środa, 21 maja 2014

"Przebudzona kariera" - okazja!

Kochani! w styczniu kupiłam 2 bilety na słynne szkolenie coach-a Jana Pawła Mroza. Miałam okazję go poznać na National Achievers Congres w Warszawie.
Teraz w dniach 13-15 czerwiec organizuje on jedno ze swoich słynnych szkoleń - Przebudzona kariera. Bilet kosztuje od 1200 zł za osobę wzwyż.
Ponieważ ten termin bardzo mi koliduje, chcę odsprzedać 2 bilety w bardzo niskiej cenie - 320 zł /osobę.
Każdy kto chce rozwijać się w życiu i poszukuje inspiracji powinien uczestniczyć w tego rodzaju iventach - ja zawsze chętnie biorę udział.
Tym razem jest mi bardzo nie po drodze. Może ktoś z was będzie zainteresowany takim weekendem rozwoju osobistego?? Proszę o kontakt - na maila: rybcia303@o2.pl
lub przez fb.
Dla przybliżenia , zamieszczam link, gdzie możecie poczytac więcej o szkoleniu:

szkolenie 13-15 czerwiec W-wa.

A tak na marginesie: Dziękuję, że głosujecie na okładkę. Na razie głosy są wyrównane, jeśli chodzi o okładkę nr 4 i nr 2.
A a jaki jest twój wybór???

wybierz najlepszą okładkę.

dziękuję za oddane głosy:)


poniedziałek, 19 maja 2014

A Tobie, która najbardziej się podoba????

Drodzy blogowi przyjaciele! Przed weekendem pisałam, że ogłaszam konkurs na okładkę książki: "Odbicie" i proszę Was o podjęcie decyzji, która z zaproponowanych przeze mnie wariantów jest według Was najlepsza.
Chodzi mi nie tylko o poczucie piękna, czy gustu - bo jak wiemy o gustach się nie dyskutuje i każdemu może podobać się co innego, ale chciałabym was prosić, która okładka wywiera na was jakieś emocje. Wyobraźcie sobie, że książki stoją na półce w księgarni. Która z okładek ma w sobie tyle magii, że zdecydujecie się po nią sięgnąć i zobaczyć co zawiera książka.
To bardzo ważne, bo jak wiecie, zanim książka trafi w ręce odbiorcy, musi zainteresować nas wzrokowo. Jeśli nawet treść jest wartościowa, z kiepska okładka - po prostu nie sięgniemy po nią na półkę i nie otworzymy nawet książki.
Także kochani! Konkurs rozpoczęty i trwa do końca tygodnia. Możecie zgłaszać swoje propozycje pisząc komentarz, maila, lub głosować na fb - zyciowazwrotnica.
Dziękuję za pomoc w decyzyjności! Wasze fachowe i obiektywne zdanie jako potencjalnych czytelników - jest dla mnie bardzo ważne;) Dziękuję:)
4 okładki czekają na Twoją opinię:)
znajdziecie je pod linkiem:


okładki do książki: "ODBICIE"


piątek, 16 maja 2014

UWAGA konkurs:)!

Tak kochani, pragnę ogłosić konkurs na okładkę książki, "Odbicie", na którą czekacie. Wygra ta okładka, o której WY zdecydujecie! Ponieważ sposób ich powstawania jest dla mnie sentymentalny i tworzyła je bardzo zdolna kobieta, która zajmuje się rysunkiem, malarstwem oraz fotografią i właśnie specjalnie dla mnie prosto z USA propozycje okładki książki trafiają wprost w Wasze ręce, zanim książka ukaże się w sprzedaży. Także Wy moi blogowi przyjaciele, nie tylko jesteście pierwszymi osobami, które zobaczą okładkę, ale przede wszystkim jesteście decydentami,podobnie jak z wyborem zdjęcia Marysi na jej serduszkową posiadłość;) Autorka okładki jest wam znana z wcześniejszych postów z mojej podróży do USA i Brazylii.
Kochani już po weekendzie zamieszczę propozycję 3 okładek, które wezmą udział w konkursie.
Konkurs będzie trwał 7 dni, po tym terminie, książka trafia na konkurs literacki i na losy rozstrzygnięcia konkursu trzeba będzie troszkę poczekać, ale to co jest już pewne - mam już wydawnictwo, które z przyjemnością podejmie się całej procedury wydawniczej w dosyć krótkim czasie;)
Także kochani odwiedzajcie bloga i jak tylko ukażą się zdjęcia - glosujcie! To Wy decydujecie jakie lico przybierze nowa książka: "Odbicie".


środa, 14 maja 2014

3 składniki z twojej kuchni na piękne ciało na wiosnę?

No właśnie, zbliża się lato, wiosna w pełni i aż się chce porzucić kurtki, płaszczyki, sweterki i szale. W szafkach czekają barwne letnie sukienki i tylko widok skóry czasami zniechęca. Przesuszona, gdzieniegdzie przebarwiona, może lekko chropowata.
Jest jednak sposób, po którym gwarantuję! że skóra natychmiast odmłodnieje. I nie jest to żaden kosmetyk z górnej półki, na który musielibyście wydać majątek, ale w bardzo prosty sposób przyrządzamy go w domu sami! Podobny peeling kupiła moja mama niedawno w body shop za 115 zł ! Masakra - a skład niemal identyczny z tym co można przygotować w domu.  Z tą różnicą, że tam był jako składnik olej arganowy a ja dodałam olejek sojowy.
Naturalny peeling, który przywróci skórze jędrność, natychmiastowe nawilżenie i przyjemną gładkość możecie zrobić same i stosować go na całe ciało!
Potrzebne są tylko 3-4
 składniki:

Skład:- szklanka kawy mielonej (suchej, sypkiej, takiej do parzenia po turecku) - kofeina zawarta w kawie jest głównym składnikiem aktywnym każdego skutecznego kosmetyku wyszczuplającego (polecam lekturę składu na kosmetykach); jest diuretykiem, czyli substancją pozwalającą na odprowadzanie zbędnej wody z komórek skóry


- dwie płaskie łyżki stołowe cynamonu - działa przede wszystkim rozgrzewająco, ujędrniająco i ściągająco; w kosmetyce stosowany jest w zabiegach wyszczuplających i antycellulitowych


- płaska łyżka imbiru - działa oczyszczająco i odkażająco oraz

- cukier  - ja dodałam brązowy,  3 łyżki, ale może być jak najbardziej cukier zwykły - on powoduje złuszczanie zrogowaciałego naskórka i odświeża skórę. 


Poza tym wszystko pięknie pachnie, w zależności od tego , jaki rodzaj kawy użyjesz. Ja dodałam kawę, którą przywiozłam z USA - o intensywnym smaku wanilii z nutą orzechową. Ale może byc zupełnie zwykła kawa, a jeśli chcecie mieć aromatyczny peeling prosto z królestwa spa, to warto do mikstury dodać kilka kropel ulubionego naturalnego olejku eterycznego - mam też taki o zapachu czekolady - jest po prostu obłędny i pachnie świeżą gorącą czekoladą, aż ślinka cieknie!
Wypróbujcie! Naprawdę szkoda wydawać pieniądze na chemiczne peelingi z masą sztucznych dodatków i aromatów, kiedy można  błyskawicznie zrobić to w domu,  - zdrowy, naturalny i taki jak chcemy. Peeling przechowujemy w pudełeczku po innym kosmetyku lub w słoiczku w łazience. 
To może być fajny sposób na przyjemny wieczór w domowym SPA z mężem - możecie na zmianę podczas wspólnej kąpieli masować swoje ciała peelingiem - my tak robimy i to jest naprawdę wspaniała ceremonia;) 









sobota, 10 maja 2014

Jak przemycić kaszę w diecie dzieci?

KASZA - poza manną, nie jest to ulubione dane naszych pociech, nawet nasze. Większość z nas woli ziemniaczki, czy ryż.
Kasze są bogatym źródłemwęglowodanów złożonych, które są potrzebne do pracy wszystkich komórek organizmu. Ze względu na dużą zawartość skrobi kasze są dość kaloryczne, ale, co ważne, nie tuczą, dlatego są zalecane osobom będącym na diecie. Kasze zawierają cenny błonnik, który reguluje pracę jelit. Są źródłem witamin z grupy B, kwasu foliowego oraz witaminy E. Kasze dostarczają głównie potas, żelazo, magnez, cynk, miedź i mangan. 
No cóż, wiemy o tym wszyscy, że powinniśmy jeść więcej kaszy . Dlaczego więc tak nie robimy? Hmm, prawdopodobnie dlatego, że ma mocny specyficzny, lekko podpalany smak i rezygnujemy z niej na rzecz pysznych młodych ziemniaczków z koperkiem. Kasza stała sobie w szafce i pomyślałam, że coś muszę z niej zrobić, bo odstała już swoje;) I proszę: 
pyszne i nowatorskie PALUSZKI KASZACZKI:

Ciekawie smakują, a dzieci lubią takie wynalazki:) Są idealne także do weekendowego piwka z przyjaciółmi, czy zagryzka do wieczornego seansu firmowego.  
podaję przepis:
300 g kaszy gryczanej
80 gram kaszy jęczmiennej
300 g wody
200 g mąki pszennej
70 g oleju
30 g masła
30 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru i 
1 łyżeczka soli

wykonanie:
Najpierw należy zmielić obie kaszy. Ja robię to w thermomixie, ale możecie użyć na młynka do kawy, może dobry blender? z kaszy uzyskuje mąką gryczaną. Do zmielonych kasz dodaję wodę, mąkę, olej, masło, drożdże, cukier i sól i wyrabiam ciasto na jednolitą masę. 
Formuję z niej kulę i w ciepłe miejsce odstawiam do wyrośnięcia na 30 min. 
Gdy ciasto urośnie dzielę na 4 części, każdą rozwałkowuję na ok 0,5 cm placek i posypuję sezamem (może być czarny, lub jasny , można też oprószyć solą gruboziarnistą)
 Kroję ostrym nożem na paski. Następnie zwijam je w rulonik, w spiralkę i wkładam do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika na blachę wyłożoną papierem do pieczenia na 1 minut. I gotowe;) smacznego!
Uwaga! Moje dzieci jedzą;) wow, inaczej nie namówiłabym ich do kaszy gryczanej...






wtorek, 6 maja 2014

W zgodzie z naturą.

Zaczął się maj. Cudowny miesiąc pełen kolorów i kwiatów. Uwielbiam kwiaty. Często przyglądam się ich niepowtarzalnym kształtom, kolorom i rozmiarom. Wszystkie są cudowne. Postanowiłam zrobić sobie w tym roku kwiatowy zielony taras. Zeszłoroczne peralgonie niestety wyrzuciłam, ale teraz wiem, jak je przezimować i spróbuję to zrobić jesienią. Do skrzyń wsadziłam kwitnące krzaki azalii, hibiskusa i inne. Jak zakwitną, będzie pięknie i przyjemnie wypić kawę wśród naturalnej zieleni;)











Jak tylko pojawiły się kwiaty, także zaczęły odwiedzać mój "ogród" pszczoły. Natura jest urocza;) 
Pijąc kawę na moim tarasie, widzę koronę kwitnącej jabłoni i to wszystko wydaje się bajecznym ogrodem. 




Często się zastanawiam, jak trzeba być doskonałym, by wymyślić tak wiele odmian kwiatów, tyle barw, zapachów, kształtów, kombinacji kolorów, struktur... To wspaniały sposób na relaks - przez kilka minut obserwowanie kwiatów.  Spróbujcie:) 
Marysia też dostała kwiatki, choć trzeba poczekać, aż bujną kwiatem...

ps. w zakładce ciekawostki - eliksir na piękny kobiecy biust:) a w zakładce Życiowa zwrotnica - kilka informacji o nowej książce "Odbicie"...

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Lekarstwo zrobione:)

Ach ta wiosna;) Tu  magnolia zrzuca wrzosowe kwiaty, tam jabłoń sypie białym puchem poruszona drganiami wiatru, tu kołyszą się różnobarwne tulipany, krok dalej dywanik usłany bladoróżowymi stokrotkami, obok soczysta zieleń młodej trawy. Krok dalej lśnią w słońcu złote kwiaty mniszka. Tak właśnie wygląda mój ogród. Choć niewielki i skromny, radośnie nęci oko każdego dnia.  Tego kwietniowego popołudnia, dokładnie jak rok temu wybraliśmy się z rodziną na łąkę w poszukiwaniu mniszka lekarskiego. To złote polne kwiaty, znane potocznie jako mlecz, a tak bardzo niedoceniane przez wielu ludzi. To nic innego jak dary natury i naturalne lekarstwo.
W zeszłym roku zrobiłam syropy z mniszka , zwane potocznie miodem z mniszka i dzięki temu, dodając 2 łyżki do dzbanka z herbatę w okresie jesienno-ziowym, uniknęłam podawania dzieciom jakichkolwiek lekarstw. Mniszek mam właściwości uodparniające i jest znakomity na przeziębienia. Zwyczajowo mój młodszy synek choruje jakieś 5 razy w roku na anginę. Stosuje terapie naturalne, jak ziołolecznictwo, kryształy górskie, i siłę ludzkiej energii:) ale o tym więcej już wkrótce. Uwielbiam natomiast prewencję, i dlatego zbieram latem lipę pokrzywę, czarny bez, miętę, mniszek, robię syropy, weki, suszę zioła, mrożę owoce. Od kiedy podaję synkowi syrop z mniszka jako słodzenie herbatki - ani razu nie potrzebował antybiotyku! Dlatego i w tym roku postanowiłam zrobić     ten nie tylko wspaniały w smaku miodowy syrop- naturalny bez konserwantów - które są niestety dodawane do syropów dla dzieci. Dokładny przepis znajdziecie na blogu w zakładce ziołolecznictwo,  a tymczasem zamieszczę kilka zdjęć zebranych  przeze mnie i moich chłopców - mam ich aż 3 :) - mąż i 2 synów - kwiatów mniszka;)





Wracając wstąpiliśmy do wiejskiej gospodyni, gdzie mój mąż często kupuje mleko , swojski twaróg i jajka. I oczywiście kupiliśmy pyszne wyroby ale oczekując na ich przygotowanie podziwialiśmy miniaturkę domu podcieniowego - z 1731 r - dokładnie takiego w jakim mieszkają gospodarze, a która została przygotowana na zeszłoroczne dożynki. Domek zachwycił mnie wykonaniem - ściany z siemienia lnianego, gorczycy, ganek obłożony fasolą - wszystko na drewnianej konstrukcji.
Rękodzieło wykonane przez gospodynie wiejskie - po prostu zachwyca swoim urokiem. zrobiłąm szybko kilka fotek;)






prawda że cudo?;) 
ps. już wkrótce więcej o hmmm , chyba kontrowersyjnej książce "Odbicie" ;)