czwartek, 2 listopada 2017

Marysia wciąż obecna

Minęły 4 długie lata odkąd Marysia odeszła. Odeszła fizycznie ale w sercu, pamięci i wspomnieniach pozostanie na zawsze. To niesamowite, ale już pierwszego dnia pogrzebu zaczęły się dziwne znaki - serca w różnych nietypowych miejscach, w zaskakujących momentach, w niesamowitych okolicznościach. Na początku nie wiedziałam co się dzieje i myślałam że to piękny wybryk natury - np wyrysowane na niebie serce z chmur - widzieliście kiedyś takie? Albo kamień na ulicy jak wyrzeźbione, ach wiele takich miejsc i serc. Pojawiają się z zaskoczenia, kiedy kompletnie się ich nie spodziewam, idę np do sklepu, spojrzę na pobocze i tu serce, jak dzisiaj, jakaś skórka z owoca, nie wiem czy grapefriut czy pomarańcza, cokolwiek to było ułożyło się w kształt serca. Nawet gdy piekłam bezę na pergamienie, przypadkiem zauważyłam serduszko. To zawsze sprawia, że doznaję tego samego nietypowego uczucia, tę myśl, tę wiedzę, ja po prostu wiem i czuję że to znak od niej. Są momenty, ze po prostu to wiem i nie kompletnie nie umiem tego wyjaśnić. To tak jak wiesz, ze kogoś kochasz, ale nie wiesz jak opisać siłę, rodzaj i jakość tego uczucia. Ono po prostu jest i ty o tym wiesz i już. Marysiu, kocham, dziękuję, że byłaś i jesteś..... mama



To jedne z wielu znaków od Marysi, dostaję je systematycznie, kilka razy w miesiącu. Zawsze wtedy poddaję się zadumie i przywołuję uczucie miłości, które nas łączy. Kochana córeczka.

1 komentarz:

  1. To jest naprawdę wielka tragedia. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak można żyć w ciągłym strachu przed wizytą u lekarza, aby usłyszeć diagnozę. Śmierć dziecka jest dla mnie czymś nie do ogarnięcia. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale moja przyjaciółka najbliższa tego doświadczyła i wiem, jak to wpływa na drugą osobę. U niej pozostał strach przed kolejnym dzieckiem i pustka po poprzednim, dlatego ona zdecydowała się odmienić życie małego człowieka, który spędził długi czas w domu dziecka i nie zaznał rodzicielskiej miłości. Niestety też trudno mi mówić o tym, że kompletuję wyprawkę, że się cieszę oraz z moim dzieckiem wszystko w porządku, a także, że poszukuję dla siebie kilku ubrań, a w szczególności, że interesuje mnie sukienka do karmienia, dzięki której będę mieć komfort przy karmieniu mojego dziecka. Trudne jest to dla zwykłego człowieka, bo nie wie, jak ma traktować najbliższą osobę po takiej traumie. Zapewnienia niestety nie wystarczą, że wszystko jest w porządku, bo czuje się w środku, że coś jest nie tak. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia i szcześcia przede wszystkim!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli potrzebujesz pomocy, lub zwykłej rozmowy, albo po prostu chcesz podzielić się swoją opinią - zostaw komentarz. Jeśli przemawia przez ciebie złość lub nienawiść, odpuść, nie komentuj, opuść bloga, zachowując szacunek dla życia i śmierci.