poniedziałek, 25 marca 2013

Jednak szpital...

Jak to dobrze, że na świecie są lekarze z powołania, którym można ufać i zwrócić się do nich  o każdej porze. Zadzwoniłam dzisiaj do naszej Pani doktor Agnieszki D, ponieważ zaniepokoiły mnie w sprawy. Z Marysią nie jest ani lepiej ani gorzej. Oddycha stabilnie, aczkolwiek jest non stop pod tlenem. Jednak wczoraj kilkakrotnie wymiotowała, a w zasadzie hlustała. Dzisiaj dołączyła się tryskająca biegunka i po przedstawieniu tych objawów, najprawdopodobnej stan Marysi wynika z jakiegoś ostrego nieżuty jelitowego. Uzgodniłyśmy z Panią doktor, że położymy się do szpitala, aby wzmocnić Marysię kroplówkami i wykonać dodatkowe niezbędne badania. Obie wierzymy, że do Świąt Wielkiej Nocy, wyjdziemy do domu na dalsze doleczenie. Także pakuję walizkę i niestety zbieramy się z Marysią na oddział. Po wykonaniu wszelkich badań, oczywiście poinformuję Was kochani. Trzymajcie za Marysię kciuki:)

2 komentarze:

Jeśli potrzebujesz pomocy, lub zwykłej rozmowy, albo po prostu chcesz podzielić się swoją opinią - zostaw komentarz. Jeśli przemawia przez ciebie złość lub nienawiść, odpuść, nie komentuj, opuść bloga, zachowując szacunek dla życia i śmierci.