Marysia nadal ciężko ale stabilnie. Ten stan już mnie wkurza, bo nie wiem czy się cieszyć czy martwić. WYniki takie sobie, i bez tlenu ani rusz.. Zaczyna się wiosna a my nadal w szpitalu, dom zaniedbany, zakurzony, musze się zabrać za porządki i już tęsknie zeby w końcu ubrać Marysi normalne ubranko, pójść z nią na spacer wózeczkiem, czy dać zwykły jogurcik oglądając rano Dzień DObry TVN. To był nas zrytuał, a teraz..... W piątek jesli wróci nasza dokotor porozmawiam z nią, że chcemy zabrać Pisię do domu jak tylko skończy się antybiotyk. Główną bohaterką bloga jest śp. niezwykła Marysia, która pomimo lekoopornej padaczki, małogłowia,licznych naczyniaków,znacznej skoliozy oraz wrodzonej wady przepony i stopy.. była cudownym dzieckiem, który odmienił moje życie. Blog jest poświęcony głównie Marysi, jak również innym ciekawostkom. Celem bloga jest wsparcie psychiczne i merytoryczne dla rodziców zmagających się z traumą choroby dziecka. MARYSIU! Ty nauczyłaś nas kochać w sposób, w jaki kocha tylko BÓG!
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
bez zmian
Marysia nadal ciężko ale stabilnie. Ten stan już mnie wkurza, bo nie wiem czy się cieszyć czy martwić. WYniki takie sobie, i bez tlenu ani rusz.. Zaczyna się wiosna a my nadal w szpitalu, dom zaniedbany, zakurzony, musze się zabrać za porządki i już tęsknie zeby w końcu ubrać Marysi normalne ubranko, pójść z nią na spacer wózeczkiem, czy dać zwykły jogurcik oglądając rano Dzień DObry TVN. To był nas zrytuał, a teraz..... W piątek jesli wróci nasza dokotor porozmawiam z nią, że chcemy zabrać Pisię do domu jak tylko skończy się antybiotyk.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Wierzę, że niedługo odkurzycie Dom, zjecie jogurcik na śniadanie oglądając TVN i pójdziecie na spacer.
OdpowiedzUsuńSłoneczka życzę.
(*) jeszcze nie teraz, ale za jakiś czas. Z modlitewnym uściskiem. Krzysztof
Usuń[*] Dlaczego Marysia odeszła :(
OdpowiedzUsuńByła dla mnie jak druga siostra od którą się martwiłem i naprawdę pokochałem.:(
„Tak krótko żyłaś, a tak żyć chciałaś. Bóg tak chciał odejść musiałaś” .
Pytam dlaczego.
:( Marysiu nie mówię żegnaj lecz do zobaczenia. Teraz Marysia siedzi u Pana Boga na kolanach i obserwuje swoich bliskich. Marysiu miej w opiece rodziców,znajomych oraz mnie bym mógł zrozumieć dlaczego tak szybko odeszłaś.
Niemożliwe,ze Marysia odeszła....dlaczego...!?to takie niesprawiedliwe,wierzyłem ze wyjdzie z tego....Wyrazy współczucia dla rodziny:(Jest mi bardzo smutno,i żal ,ze dzieci ta cierpią :(
OdpowiedzUsuń[*] "Pełno nas jakoby nikogo nie było , jedna maluczką duszyczką tak wiele ubyło "
OdpowiedzUsuń